Co jest trudnego w byciu kontuzjowanym w sporcie

O przyczynach i prewencji urazów pisaliśmy tutaj. Tym razem skoncentrujemy się natomiast na tym, jak sportowcy przeżywają bycie w sytuacji kontuzji i z czym to się wiąże.

Co jest trudnego w byciu kontuzjowanym w sporcie

Sytuacja bycie kontuzjowanym jest skomplikowana na wielu poziomach i zazwyczaj niesie za sobą negatywne emocje. Przede wszystkim dlatego, że zmusza nas do rezygnacji z treningów. Zawodnik może mieć przez to poczucie marnowania czasu i opóźniania swojego rozwoju sportowego. Poza tym zabrania mu się robienia czegoś, co lubi i nie jednej osobie nadaje sens życia. W dodatku osoba ta jest postawiona w sytuacji niepewności, ponieważ rzadko kiedy ma jasność, kiedy będzie z powrotem zdrowa i gotowa do powrotu do sportu. Do tego dochodzi wiele utrudnień organizacyjnych i ogólna niewygoda. Można śmiało mówić, że uraz niesie za sobą nie tylko ból fizyczny, ale również psychiczny.

Coraz częściej w psychologii zwraca się uwagę, że stadia, przez które przechodzą osoby z urazem są takie, jak w reakcji traumatycznej czy żałobie (Blecharz, 2008, za: Kubler-Ross, 1969). Najpierw jest zaprzeczenie i izolacja – osoba nie chce dopuścić do świadomości, że coś jej się stało. Dalej pojawia się gniew oraz negocjacje (ze specjalistami, bliskimi, ze sobą), co można i czego nie można. Nie raz przychodzi też moment kojarzony z depresją – obniżony nastrój, spadek motywacji, czarne myśli. Na końcu przychodzi kluczowy moment pogodzenia się z zaistniałą sytuacją lub przedłużony stan zrezygnowania. Stadia te mogą się mieszać i powtarzać.

Jak widać, bycie kontuzjowanym to naprawdę trudny czas w życiu sportowca. Dlatego jedną z najistotniejszych kwestii jest dawanie wsparcia takiej osobie i żeby potrafiła ona takie wsparcie przyjąć. Tu znajdziesz cenny wpis o tym, jak wspierać sportowców (i nie tylko), jeśli widzisz ryzyko stanów depresyjnych.

Odbiór sytuacji

To, jak człowiek przechodzi przez proces kontuzji zależy od wielu czynników: jak poważny jest uraz, na jak długo go wyklucza z normalnego funkcjonowania, jakie otrzymuje wsparcie, w jakiej jest sytuacji życiowej i innych. W dużej mierze przeżywanie tego zależy jednak od niego samego. Na ile ma rozwinięte umiejętności radzenia sobie z trudnościami, jakie ma nastawienie oraz, czy potrafi prosić i korzystać z pomocy innych osób.

Psycholog sportu i zarazem profesor na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz krakowskim AWF, Jan Blecharz, zwraca także uwagę na to, że ludzie różnią się tym, jak odbierają swoją sytuację urazu. Percepcja ta może być:

  • bagatelizująca,
  • nastawiona na emocje,
  • refleksyjna pesymistyczna,
  • refleksyjna optymistyczna.

Osoba bagatelizująca swój uraz przedłuża etap zaprzeczania, że cokolwiek się stało. Radzi sobie z kontuzją twierdząc, że nic jej nie jest i nic musi z tym robić. Często nie chce niczyjej pomocy, sama też niewiele robi, aby przyspieszyć proces leczenia – w końcu „nie ma nic do leczenia, a ból sam przejdzie”.

Kontuzjowany nastawiony na emocje z kolei bardzo przeżywa sytuację. Może mieć bardzo zmienny nastrój i przeplatać sprzeczne ze sobą reakcje. W jednej chwili jest gniewny i sfrustrowany, w kolejnej użala się nad sobą i szuka zainteresowania innych. Często taka osoba bardziej koncentruje się na emocjach i odczuciach, niż na rzeczywistym działaniu aby poprawić swój stan.

Refleksyjni kontuzjowani to tacy, którzy przechodzą przez kolejne stadia przeżywania traumy starając się aktywnie działać w procesie rehabilitacji. Szukają przyczyn urazu, sprawdzają różne opinie specjalistów, korzystają ze wsparcia i wkładają wysiłek w przyspieszenie leczenia.

Ci bardziej pesymistyczni mogą się łatwiej zniechęcać i nie wierzyć w pełne powodzenie wychodzenia z kontuzji, trudniej im też wyobrazić sobie pełne wyleczenie.

Osoby nastawione optymistycznie wierzą w powodzenie procesu leczenia, konsekwentnie realizują założenia rehabilitacji, nie podważając ich i koncentrując się na kolejnym małym celu. Potrafią też korzystać ze wsparcia. W porównaniu do pozostałych sposobów percepcji ta przynosi najwięcej korzyści i wiele badań wskazuje, że rzeczywiście przyspiesza proces rehabilitacji.

Niebawem pojawi się kolejna część z serii dedykowanej kontuzjom – poruszymy w niej temat, jak zmienić tę sytuację w coś pozytywnego. Jeżeli chcesz być na bieżąco, to obserwuj nas na Facebook’u i Instagramie. Tymczasem zastanów się, która z powyższych percepcji dotyczy Ciebie i jak Ty przeżywasz bycie kontuzjowanym/ą. Już świadomość tego sprawi, że będzie Ci łatwiej przechodzić przez proces kontuzji. W razie jakichkolwiek pytań zachęcamy również do kontaktu z nami. Trzymamy kciuki!

 

Bibliografia:

Jan Blecharz Sportowiec w sytuacji urazu fizycznego (2008).

2 odpowiedzi na “Co jest trudnego w byciu kontuzjowanym w sporcie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *